Joanna Stawicka od ponad 20 lat prowadzi gabinety terapii naturalnych. Swoich klientów kieruje w sposób innowacyjny i nietypowy, dążąc do tego, aby obudzić w nich świadomość i sprawczość. Jak sama twierdzi, każdy z nas ma wszystko do dyspozycji, i dla każdego z nas wszystko jest możliwe, natomiast nam, jako ludziom, często brakuje po prostu świadomości, jak wielkie mamy możliwości. Zupełnie tak jakbyśmy mieli klocki lego, ale nie zdawali sobie sprawy, że możemy z nich ułożyć co tylko nam przyjdzie do głowy. Stawicka wyjaśnia w jaki sposób możemy sprawić, że nasze rodzicielstwo nie będzie poligonem doświadczalnym, ale świadomym wsparciem nowej istoty, którą chcemy powołać na ten świat. Jak nie przenosić traum z własnego dzieciństwa i zapewnić dziecku najlepszy start? Jak odejść od strachu, lęków i podążania za czyimiś oczekiwaniami? Jak przekroczyć swój własny próg i wejść w świat dobra, miłości i radości? Jak sprawić, aby nasze dziecko stało się architektem swojego życia? Jak puścić swoje własne wyobrażenie na temat dziecka i pozwolić mu samemu stworzyć siebie bez ryzyka, że będzie żyć nie swoim życiem?
Jeśli chcesz mieć zdrowe i szczęśliwe dziecko, zacznij od siebie
Często nie zdajemy sobie sprawy z faktu, jakim jest to, że wszyscy jesteśmy dziećmi natury. Każdy człowiek jest jak owoc na drzewie, a każde drzewo wyrasta z jakiejś gleby. Oznacza to, ze nic nie jest przypadkowe, a jedno wynika z drugiego. Jeśli choć jeden element będzie zbyt słaby, to owoce nie będą zdrowe. Każdy z nas jest owocem (wynikiem) czegoś. Jednak najważniejsza w tym wszystkim jest świadomość, a jej brak wcale nie zwalnia od odpowiedzialności. Często nie zauważamy konieczności wprowadzenia zmian w swoim życiu, dopóki nie pojawią się problemy. Wśród rodzin można też zaobserwować, że na swoje kłopoty rodzice często przymykają oko, natomiast dopiero gdy z dzieckiem zaczyna coś się dziać, to zaczynają szukać pomocy.
Dziecko jest wynikiem tego, kim jest rodzic i skąd pochodzi. Dziecka nie trzeba zmieniać, wystarczy że zajmiemy się sobą, a najczęściej wystarczy tylko terapia rodzica, aby zaobserwować zmianę w dziecku.

„Mamy prawo wyboru, i jeśli nasze życie nie jest szczęśliwe i nie daje nam radości, to sądzę, że nikt z nas jako rodzic nie chciałby dać takiego życia swojemu dziecku.”1
Joanna Stawicka
Zanim poczniemy dziecko warto uświadomić sobie jaką siłę i moc sprawczą ma to, co rodzic planuje wobec niego. Tak naprawdę to, co rodzic myśli w momencie poczęcia staje się rodzajem projektu na przyszłość. Joanna Stawicka twierdzi, że przez 20 lat jej pracy zawodowej tylko dwie osoby znały datę swojego poczęcia, a jest to bardzo ważny moment, ponieważ wtedy zaczynamy istnieć w sposób fizyczny. Ogromne znaczenie ma również to, czy wydarzyło się to pod wpływem alkoholu? Czy poczęcie było planowane? Czy było wyrazem głębokiej więzi między rodzicami? To wszystko ma później ogromne znaczenie w życiu dziecka i dopóki nie zostanie uświadomione, ciągnie się za człowiekiem. Tak jak powiedział Karol Jung- „dopóki nie uczynimy nieświadomego, świadomym, ciągnie się to za nami, a my nazywamy to przeznaczeniem”. To, co często nazywamy karmą lub wolą Boga jest tak naprawdę wyrazem naszej nieświadomości. Zazwyczaj, kiedy mamy problemy, chcemy żeby ktoś za nas to załatwił, idziemy do lekarza lub terapeuty, ale to nie działa, lub działa tylko połowicznie, na poziomie objawowym. Natomiast, aby tak naprawdę dokonać uzdrowienia, musi to być nasz wybór, nasza decyzja, aby odejść od tego co nam nie służy. Żaden lekarz ani terapeuta nie pomoże nam, dopóki sami nie podejmiemy decyzji o zmianie. Tak samo jak żadne tabletki nie wyleczą depresji, owszem, zadziałają na poziomie objawowym, ale dopóki nie poukładamy swojego życia, tak jak chcemy, brak chęci do życia nie minie. Czasem słyszymy, że ktoś ma raka, bo w rodzinie każdy miał, ale po krótkiej analizie okazuje się, że wcale to nie jest żadna skłonność, tylko nieuświadomione programy które powodują ze wchodzimy w pewien rodzaj powtarzalności i sposób reagowania na życie, przez co sami sprowadzamy na siebie taką chorobę. Nie da się pokochać prawdziwie, dopóki nie pokocha się siebie. Z miłości do dziecka powinniśmy zacząć się rozwijać i przekierować swoje życie na taką przestrzeń, jaką pragniemy dla dziecka. Zamiast mówić dziecku, co ma robić, pokazujmy mu swoim zachowaniem, co zrobić, żeby być szczęśliwym oraz zdrowym? To jest nasza odpowiedzialność. Skąd się biorą chore dzieci w rodzinie? Często pojawiają się z powodu skrywanych tajemnic rodzinnych i braku komunikacji. Rodzina zawsze się dziwi, ale tak naprawdę, wiele pokoleń dołożyło się do tego, że takie dziecko się pojawia; dziecko, które jest katalizatorem rozwoju w tej rodzinie, ponieważ często jest tak, że człowiek sam dla siebie nie zrobi nic, ale dla swojego dziecka już tak. Dlatego dzieci bardzo często przejmują rolę budzenia swoich przodków.
NASZA ZMIANA ZACZYNA SIĘ OD MOMENTU PODJĘCIA DECYZJI, ŻE MAMY PRAWO DOKONAĆ WYBORU, ŻE MAMY PRAWO DO ŻYCIA , KTÓREGO PRAGNIEMY, A NIE TAKIEGO, KTÓRE NAM SIĘ PRZYTRAFIA. KIEDY NAPRAWDĘ CHCEMY ZMIANY, OKOLICZNOŚCI RÓWNIEŻ ZACZYNAJĄ NAM SPRZYJAĆ.

„Nie ma sensu mówić dziecku jakie ma być, bo dzieci nie robią tego, co im mówimy, one robią to, co widzą w swoich rodzicach, a widzą wszystko, często nawet to, czego nie są świadomi sami rodzice”
Joanna Stawicka
Każdy z nas ma prawo do wolnej woli, i każdy sam decyduje czy pozwoli sobie na raj, czy wymyśli swoje piekło na ziemi. Każdemu z nas raj jest naturalnie przeznaczony, a ludzie niestety często sami ustawiają się w kolejce do piekła, skupiając się na cierpieniu, które dla większości ludzi jest normalnością. To niesamowite jak wiele osób żyje w przekonaniu, że choroby, ubóstwo i brak szczęścia to norma. To przerażające, że ludzie nie wiedzą, że myśląc w ten sposób, sami przyciągają do siebie takie życie. Dlatego to my musimy sami wybrać jak ma nasze życie wyglądać. „Wedle twojej wiary dziać ci się będzie” – to prastare prawo, potwierdzające, że każdy z nas ma możliwość przekierowania swojej uwagi i stworzenia swojego życia w zdrowiu, miłości i obfitości. Człowiek z natury jest zaprogramowany na obfitość i nie ma żadnego sensu martwienie się, czy starczy nam „do pierwszego” lub zastanawianie się czy odmawiać sobie przyjemności. Każdy z nas zasługuje na to, co najlepsze, a tylko od nas zależy, czy odważymy się żyć inaczej i lepiej, niż Ci którzy byli przed nami. Choć wtedy też może się okazać, że nie jest to wygodne dla reszty naszej rodziny, ale kiedy człowiek już raz poczuł, że ma skrzydła, nigdy już nie będzie chciał być larwą.
Bądź świadomy swojego dziecka i jego potrzeb
Nie projektujmy dla naszych dzieci tego, co nam się wydaje, że potrzebują. Słuchajmy ich potrzeb. Dzieci, zawsze widzą nasze niespójności i tajemnice rodzinne, o których się nie mówi. Musimy pamiętać, że rodzic jest dla dziecka ważniejszy niż Bóg, ponieważ to rodzic zapewnia mu byt i bezpieczeństwo. A kiedy kierujemy do dziecka negatywne słowa, ono zawsze przyjmie to jako fakt niezaprzeczalny. Prawie zawsze wygląda to tak, że obrażane i poniżane dziecko najbardziej przede wszystkim znienawidzi siebie, a nie rodzica. Bo jeśli rodzic, ten który jest najważniejszy, ma o mnie takie zdanie, to znaczy, że jestem zły. Poniżane dziecko słowa rodzica zawsze przyjmie za prawdę i będzie to w sobie nosić długie lata, a jeśli się tym nie zajmie, to nawet przez całe życie. Nie wciągajmy dzieci w swoje nastroje. A zatem, jak najczęściej chwalmy je, dzięki temu będą wiedziały, że mogą wszystko! Każdy człowiek chce być chwalony i czuć, że inni są z niego zadowoleni. Czasem słyszymy, gdy ktoś mówi: „Mnie też bito i jakoś wyrosłem na ludzi”, tak, ale teraz nie masz dobrego kontaktu ze swoją rodziną, a na swoje dzieci też krzyczysz. Tak, jesteś porządnym człowiekiem, ale twoje dzieci nie są z tobą szczęśliwe. Dlatego, że nigdy nie uznałeś, że można inaczej. Przypomnij sobie, jak cierpiałeś, gdy Cię bito i upokarzano? Co wtedy myślałeś o swoich rodzicach? I teraz robisz to samo swoim dzieciom?
POZWÓL SWOJEMU DZIECKU IŚĆ DALEJ, BEZ TEGO PLECAKA CIERPIENIA, KTÓRY TOBIE ZAŁOŻONO NA PLECY. NIE PRZERZUCAJ NA DZIECI SWOJEGO BAGAŻA DOŚWIADCZEŃ.
„Szaleństwem jest oczekiwać, że stosując te same metody, osiągniemy inny skutek.”
Albert Einstein
Życie w obfitości
Każdy z natury chce żyć w dobrostanie. To, co zrobimy z naszym czasem od narodzin aż do śmierci, to nasza odpowiedzialność. Możemy ten czas spędzić w niebie, albo w piekle, a to zależy tylko od nas. Biblia mówi, że to co Bóg stworzył jest dobre, a więc każdy z nas z natury zasługuje na to, co najlepsze i ma prawo do pięknego życia. To ludzie sami tworzą zło, tylko dlatego ze czują się winni lub byli kiedyś upokarzani. Poczucie winy, strach, wstyd to najniżej wibrujące emocje, które zbliżają nas do śmierci. Gdy ktoś upokarza swoje dziecko, zachowuje się tak, jakby chciał, żeby ono nie żyło. Oczywiście nikt nie robi tego świadomie. To jest jak uzależnienie od bycia winnym.
Skoro mamy zdolność stworzenia sobie sami piekła, to tak samo możemy z niego zrezygnować, i od naszej decyzji zaczyna się cała transformacja. Decyzja to pierwszy krok, ale musimy zacząć działać. Cokolwiek uczynimy, aby nasze życie było lepsze, jest dobre, bo liczy się nasza intencja.

„Jeśli zrobimy jeden krok w stronę łaski, to łaska zrobi w naszym kierunku tysiąc kroków.”
Joanna Stawicka
Do zmiany życia często wystarczy podjąć decyzję i zrobić pierwszy krok, ale musimy włożyć najpierw jakiś wysiłek. Liczy się nasza intencja. Przeczytajmy książkę, zainteresujmy się afirmacjami. Zrobienie choć małego kroku, powoduje, że czujemy się lepiej i mamy chęć wykonać kolejny krok. W ten sposób dzieje się zmiana, a my tymi naszymi małymi działaniami zmieniamy powoli swoje życie. Robiąc stale to samo, przyciągamy stale to samo, natomiast kiedy zrobimy choć małą rzecz inaczej, zaczynamy przyciągać inne rzeczy. Czasem zdaje nam się, że to jedno działanie, które zrobimy inaczej niż zwykle, nie zrobi różnicy, ale tak naprawdę to ma już ogromne znaczenie! Zgodnie z prawem przyciągania podobne przyciąga podobne, więc jeden mały krok w kierunku lepszego życia rozpocznie ciąg innych pozytywnych zmian. Ale musimy najpierw się na ten pierwszy krok zdobyć. Nasz dobrostan to nie tylko obfitość finansowa. Przerzućmy swoją świadomość z braku na obfitość. Jak twierdzi Joanna Stawicka, te słowa potwierdza nawet fizyka kwantowa mówiąc „Tym co mają, będzie dodane, a tym co nie mają, będzie zabrane”. Jeśli powtarzamy sobie, że „nie mamy”, że „chorujemy” to sami ściągamy na siebie takie okoliczności i emitujemy brakiem, a przez to przyciągamy tylko więcej braku. Dla wszystkich osób, które chciałyby spróbować siły afirmacji, ale nie wierzą w ich skuteczność, Joanna Stawicka radzi, aby zastosować znaną i skuteczną zasadę propagandy i reklamy, która sprawia, że każde twierdzenie powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. A zatem jeśli pierwszego dnia sami nie uwierzymy w swoją afirmację, to z pewnością z każdym kolejnym dniem, wytrwale ją powtarzając, sami będziemy zaskoczeni, że staje się faktem! Potwierdzają to tysiące osób, które spróbowały pracy z afirmacjami, w które też na początku nie wierzyły. Powiedzmy sobie rano: „Postanawiam, że ten dzień będzie wspaniały” i pomimo tego, że początkowo sami w to nie uwierzymy i nie widzimy możliwości, aby faktycznie taki on był, postanawiamy, aby ten choć ten jeden dzień przeżyć lepiej. W ten sposób programujemy swój umysł i idziemy w kierunku placebo, którego istnienia nie trzeba nikomu udowadniać. I to już w tym małym momencie zaczyna się zmiana, która ogromnie wpływa na nasze życie.
„Zasługuję na to, co najlepsze”
„Puszczam to, co stoi na drodze do mojego szczęścia”
„Moje życie jest pełne obfitości”
„Jestem coraz zdrowsza i czuję się coraz lepiej”
„Każdy dzień przynosi mi możliwości do rozwoju”
Życie w obfitości i dobrostanie to zupełnie inna jakość życia dla naszego dziecka. Nasze dzieci uczą się tylko na podstawie tego, co widzą i czują, odbierają też wszystko co niewypowiedziane i ukryte. Tak samo jak matka czuje, że coś złego dzieje się z jej dzieckiem, tak dzieci wyczuwają, że rodzice mają konflikt. To co raz zostało połączone, nie zostanie nigdy rozdzielone, a to pokazuje nam, jak wielką mamy możliwość wpływu. Nasza transformacja będzie miała ogromny wpływ na osoby w naszym otoczeniu. Zmiana jednej osoby może uruchomić zmiany w innych. Dlatego zacznijmy od siebie i obserwujmy jak w naszym otoczeniu zaczną dziać się cuda! Jeśli żyjemy w braku, otrzymujemy go więcej, dlatego idźmy w kierunku miłości, zdrowia, obfitości i wdzięczności dla siebie i naszych dzieci. Nie ma nic chwalebnego w tym, że ktoś żyje w biedzie i smutku. Każdy z nas jest potężną istotą, a nawet mała zmiana powoduje, że dzieją się cuda. Nasz rozwój zaczyna się od odwagi do zmiany. Jeśli kochasz swoje dziecko, to chcesz mu dać lepsze życie, niż to, które Ty miałeś do dyspozycji. Mała decyzja, może zmienić wszystko.
Zdjęcia:
Pexels.com
Opracowanie tekstu: Anna Lukstaedt – na podstawie wykładu Joanny Stawickiej [źródło poniżej].
Bibliografia:
- Geltz Tube, 2025, https://www.youtube.com/watch?v=-sqq-AbNM48 ↩︎




















